sobota, 19 listopada 2016

DIY - legowisko

Witam w tym poście pokaże wam jak robić legowisko ( z góry mówię że legowisko powstało z powodu nudy i nie jest idealne).




Potrzebujemy : 
- pudełko,
- gąbkę,
- poszewkę na poduszkę lub inny materiał,
- blok kolorowy,
- nożyczki,
- nożyk do papieru,
- taśmę przezroczystą,
- taśmę pakunkową ( lub inną ),
- zszywacz,
- marker ( lub inny pisak).


Krok pierwszy:
 Brzegi kartonu dajemy do środka.

Karton z zagiętymi brzegami.


 Krok drugi:
Bierzemy gąbkę i wycinamy wybrany przez nas kształt.


Wycięta gąbka.



 Krok trzeci:
Gąbkę wsadzamy do poszewki ( lub innego materiału ).
Jeśli materiał jest za duży to wystające kawałki można zszyć zszywaczem.


Gąbka w poszewce.


 Krok czwarty:

Obklejamy całe legowisko taśmą pakunkową ( lub inną ).

Obklejone legowisko taśmą pakunkową.


 Krok piąty:

W kolorowym bloku rysujemy i wycinamy wybrany przez nas napis.
(Legowisko okazało się  być za małe na Hachika więc zrobiłam je dla kota).


Narysowany napis na kartce.


Krok szósty:

Wycięty napis przyklejamy taśmą przezroczystą na karton i wkładamy gąbkę.



Gotowe legowisko.



W ten sposób mamy gotowe legowisko dla psa lub kota. :)


Ucieszony Pepsi z nowego legowiska.




niedziela, 8 maja 2016

Spacer

SPACER NAD JEZIORO

Ostatnio z Hachikiem byłam na spacerze który mniej więcej trwał z 3 godziny. Poszliśmy do lasu, na łąki, jeziora i wiele innych miejsc o których nie piszę ponieważ wątpię że stanie pod sklepem z Hachiko i czekanie na moją koleżankę jest ciekawe. 


Więc poszliśmy w stronę jeziora. Wybrałam że pójdziemy dłuższą drogą która jest bardziej ciekawa.
By dotrzeć nad jezioro musieliśmy przejść przez las. W lesie jest pewna ,,baza'' mojego kuzyna którą Hachiko poturbował i trochę naruszył jej stan zanim do niej doszliśmy. Szukając najlepszego wyjścia z lasu zobaczyliśmy że jest mała rzeczka do której Hachiko musiał wskoczyć. Po ochłodzeniu się znaleźliśmy w gąszczu drzew prześwit światła. Poszliśmy więc w jego stronę co było dobrą decyzją ponieważ wyszliśmy na wielką łąkę na której zazwyczaj pasą się krowy, ale całe szczęście nie było ich. Kierowaliśmy się w stronę ulicy przez którą niestety trzeba było przejść. W trakcie czekania aż ulica będzie pusta lub przepuści nas jakieś auto zobaczyliśmy na niebie pięknego czarnego bociana. Chciałam zrobić mu zdjęcie, ale niestety na zdjęciu nie było nic widać więc dlatego macie przykładowe zdjęcie bociana czarnego (źródło zdjęcia bociana czarnego to google) 


Gdy w końcu mogliśmy przejść przez ulice to kierowaliśmy się chodnikiem w stronę jeziora. W końcu doszliśmy do miejsca gdzie mogłam wybrać czy nad jezioro idzie się nie całe 10 minut lub około pół godziny. Wybrałam dłuższą drogę. Po 20 minutach doszliśmy do kolejnego lasu który miał nas zaprowadzić w bajeczne miejsce którym jest jezioro. Przez las było widać skrawek zamkniętego jeziora, ale my kierowaliśmy się na otwarte (obok jeziora na które chodzę z Hachikiem są dwa większe jeziora które są ogrodzone płotem). Gdy Hachiko zobaczył że w końcu jesteśmy to spojrzał na mnie i wskoczył do wody, a ja podeszłam pod samo jeziora i usiadłam patrząc na uśmiechniętą i pływającą mordkę Hachika. 
Widoki są śliczne, ale to możecie sami ocenić. Nad jeziorem na takim wielkim, drewnianym słupie miały kiedyś  gniazdo bociany białe, ale niestety nie wiem czy na dal przylatują tu bociany. 


Później poszliśmy krótszą drogą w stronę domu. 


KONIEC

piątek, 29 kwietnia 2016

Witamy!


Jestem Hachiko!

Mam ponad 1 rok. Jestem mieszańcem pudla oraz pekińczyka. Lubię pływać w jeziorach oraz chodzić na długie spacery. Znam kilka komend:
- siad,
- daj łapę,
- leżeć,
- hop,
- piątka. 
Czasami ćwiczę tor z przeszkodami. :) 
Mam też stronę na Facebooku na którą serdecznie zapraszam, a oto link do strony
 ---> https://www.facebook.com/M%C3%B3j-psi-przyjaciel-Hachiko-1433086710316852/?fref=ts